Wyzwania

Katowice nocą… czyli wspólny bieg na orientację

Uwielbiamy sport. I wykorzystujemy go z premedytacją do własnych celów! Czerpiemy garściami z uczucia satysfakcji, z możliwości odstresowania, z okazji do poukładania myśli, z cieszenia się dobrą kondycją, zdrowiem. Tak! Wychodzimy z mozołem na treningi z całkowicie egoistycznych pobudek! No i… dobrze 😉 Bo taka pełna świadomość celu, w którym człowiek notorycznie podejmuje wysiłek jest czasami ostatnią nadzieją wyzwolenia w sobie motywacji. Bo nie oszukujmy się… nie zawsze się człowiekowi chce…

Kochamy przecież również inne aktywności! Śmianie się podczas oglądania ukochanego serialu, wyrywanie sobie kawałków pizzy czy zawody w odsypianiu ;p Ale koniec końców, porównując diametralnie różne okresy w życiu, w których sport był obowiązkowym aspektem każdego dnia, oraz czas, w którym nie mieliśmy w ogóle do czynienia z aktywnością fizyczną – absolutnie jesteśmy świadomymi i oddanymi fanami aktywnego trybu życia. A raczej wplatania choćby minimalnego ruchu do codziennego, zawalonego innymi priorytetami życia 😉

A ostatnio wpletliśmy pomiędzy nasz amatorski tryb życia – zawody! W środku tygodnia, w środowy wieczór, w środku zimnej, deszczowej jesieni pojechaliśmy razem do Katowic. Po drodze jeszcze szybko kupiliśmy jakieś najtańsze latarki-czołówki (bo gdzieś nam mignęło, że na takiej imprezie mogą się przydać). I gdy pierwsze drgawki zziębniętych ciał zaczęły się uspokajać, nawet zaczęła nas ta nowa sytuacja cieszyć!

Katowice Wieczorową Porą, czyli wieczorny bieg na orientację był świetnie zorganizowany. W cieple szkolnego budynku czekała na nas ciepła, pełna ekscytacji atmosfera. Wszyscy uśmiechnięci, niecierpliwie oczekujący na swoją kolej. Dostaliśmy mapę jako pięćdziesiąta para i wyruszyliśmy w piękną noc!

Dziewiętnaście punktów na mapie tropiliśmy przemierzając parki i lasy. Place zabaw i place budowy. Przeskakując rzeki i wpadając w głębokie rowy. Ślizgając się na mokrych liściach i ścigając z innymi uczestnikami w ciemnościach. Pokonując trasę razem. Odkrywając, jak rozumiemy się bez słów podczas podejmowania decyzji na trasie. Docierając na metę wykończeni tak bardzo, jak szczęśliwi!

Chętnie podzielimy się też miłą niespodzianką, która czekała na nas dwa dni później na stronie http://www.rajdkatowice.pl/ – okazało się, że zajęliśmy nawet pierwsze miejsce wśród par 😀 Co prawda pojechaliśmy tam z ciekawości i dla zabawy, ale taki rezultat był bardzo motywującą do dalszej pracy wiadomością! Ale i tak, nie wynik, a satysfakcja z samego WYJŚCIA Z DOMU w takich warunkach, daje nam najwięcej satysfakcji 😉 A najpiękniejszą nagrodą i pamiątką jest dla nas wspomnienie po prostu nocnej przygody – którą bardzo polecamy!

A sami też będziemy trenować dalej – pamiętając oczywiście o tym, że  REGENERACJA jest… BARDZO WAŻNĄ częścią treningu! 😀

 

 

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *