I inne...

10 pomysłów + 1 „chcę” = życie jest piękne!

Jedną z moich ulubionych dewiz życiowych idealnie ujął Umberto Eco:
„Kto czyta książki, żyje podwójnie”. 

Jak bardzo czytanie książek jest wyjątkowe, jak pomnaża życie, jak je wzbogaca i odmienia, przekonałam się ostatnio (po raz kolejny!) podczas lektury „Tatuażysty z Auschwitz” autorstwa Heather Morris.

Często sięgam po literaturę wojenną, gdyż między innymi czuję, że jest to pewnego rodzaju obowiązek wobec tych, którzy pisali z myślą o kolejnym, naszym pokoleniu. A co równie ważne, współodczuwanie minionych, okrutnych wydarzeń pozwala za każdym razem spojrzeć inaczej na własną rzeczywistość.

Głęboko w sercu zostało mi zdanie Lalego Sokołowa (tytułowego tatuażysty):  
„Jeśli budzisz się rano, to znaczy, że jest dobry dzień.”
Niestety… bardzo często trzeba przeżyć ciężkie chwile, żeby potrafić docenić te dobre.

Odczuwam to tak bardzo, gdy słyszę kolejne westchnienia „Och, musiałem dzisiaj wstać i iść do szkoły/ pracy. MASAKRA!”.

Masakrą jest tak smutne podejście do życia… ale z drugiej strony to dobrze, że osoba narzekająca nie ma większych problemów!

Ale… na wszelki wypadek warto namawiać na czytanie książek, które przez pośrednie poznawanie cudzych doświadczeń, mogą to życie wzbogacić!


 
Uświadomiłam sobie przy okazji, że choć nie wszystko nadaje się do rozległego opisywania na blogu, to cały czas staramy się robić wyjątkowe dla nas rzeczy. Bywa i tak, że cały tydzień musimy pracować. Wtedy staramy się znaleźć chociaż godzinę, dwie godziny każdego dnia i poświęcić je na coś, co ten pracowity dzień odczaruje. Wystarczy ową godzinkę poświęconą na relaks i przyjemność docenić.

Tu znów może pomóc książka. Przypomnijcie sobie obraz obozu koncentracyjnego: w nocy głód, ziąb, zamiast łóżka deski, zamiast kołdry trzech współtowarzyszy niedoli; rano niepewność, czy uda się przeżyć kilkugodzinny apel na mrozie; cały dzień katorżnicza praca; walka o ochłapy jedzenia; nieustający strach; wszechobecny widok śmierci. I tak noc za nocą, dzień za dniem. Z coraz mniejszym pokładem sił… z coraz większym przerażeniem i niepewnością. Ale! Bywały czasem i inne dni w obozie:

„Potrzebujemy jedenastu więźniów do drużyny, która zagra przeciwko SS towarzyski mecz. (…) Spotkamy się za dwa dni, w niedzielę. A, i to my przyniesiemy piłkę. – Beretzki rechocze głośno”. (…) „- Zaczynajcie mecz. Niech lepsza drużyna zwycięży. Lale mruczy pod nosem <<niech lepsza drużyna dożyje jutra>>”.

„Kiedy zaczyna się druga połowa, na publiczność i zawodników pada deszcz popiołu. Krematoria działają pełną parą (…) Lale przekonuje zawodników, że nie mogą wygrać. Ustalają, że strzelą jeszcze dwie bramki, żeby podnieść na duchu obserwujących mecz więźniów”.

No więc kiedy dziś słyszę albo mówię „w sumie, to mi się nie chce”, to szybko przytomnieję… „jak wspaniale, że mogę!”. I tak naprawdę współcześnie możemy sobie pozwolić na tyle rozmaitych przyjemności każdego dnia!

Spisałam dziesięć naszych ulubionych aktywności na co dzień, na które MOŻEMY sobie pozwalać, które są dostępne na wyciągnięcie ręki i chęci, a na których wykonanie należy wygospodarować mniej niż dwie godzinki… plus pokłady radości, myśląc o tym, że „to będzie dobry dzień”  i „jaki to był dobry dzień”.

 

 

 

  1. CZYTANIE KSIĄŻEK

Jak we wstępie… książki odmieniają życie. Grunt, żeby wybierać te, których czytanie sprawia nam przyjemność!

 

2. SPORT

Już trzydzieści minut ćwiczeń czy truchtania daje niesamowitą satysfakcję i sprawia, że dzień jakiś taki pełniejszy, że człowiek taki bardziej zadowolony z siebie, że humor taki lepszy, a kolacja smaczniejsza.

 

3. WYJŚCIE DO TEATRU, DO KINA

Tutaj jak z książkami – grunt, żeby dobrać repertuar do własnych preferencji. A wtedy dobra zabawa i silne emocje gwarantowane. I kolejne dobre wspomnienia do kolekcji minionego tygodnia.

 

4. OGNISKO

Ilość włożonego wysiłku jest odwrotnie proporcjonalna do efektu, który daje blask ognia! Naprawdę tak niewiele trzeba, żeby móc się znaleźć w absolutnie wyjątkowym otoczeniu…

 

5. NIECODZIENNE AKTYWNOŚCI

O ile biegamy często, na takie sportowe przyjemności jak basen, łyżwy, jump city czy tenis pozwalamy sobie rzadziej – dzięki czemu też jest to swego rodzaju święto.  A przy okazji naprawdę wartościowy czas spędzony we dwoje.

 

6. HAMAK

W łóżku czy na kanapie też przyjemnie się odpoczywa, ale wystarczy przenieść czynność leżenia na zewnątrz, unieść się na świeżym powietrzu nieco wyżej – i leniuchowanie nagle nabiera przygodowego wymiaru 😊

 

7. GOTOWANIE

Dla nas jest to czymś wyjątkowym, gdyż rzadko gotujemy na co dzień. A więc zabranie się za wspólne bądź samodzielne przygotowanie posiłku jest swego rodzaju małym świętem 😉 A celebrowanie go na rozmowie bądź oglądanie dobrego filmu – też wypada docenić!

 

8. SPACER

Tu zasada jest prosta: wybrać ścieżki w stronę natury. Jeśli trzeba (bo daleko) to nawet podjechać za miasto i wsiąknąć w park, las, łąkę. Nawet jeśli pozostałe 13 godzin w ciągu tego dnia spędzisz przed komputerem – ta godzinką spaceru pozwoli odżyć, zebrać myśli i dobrą energię. I cieszyć się pięknem tego świata!

 

9. GRY PLANSZOWE

Czy to z przyjaciółką, czy to z chłopakiem czy ze znajomymi – dobra zabawa gwarantowana, jeśli towarzyszą Wam planszówki. Wszystkie problemy odchodzą na bok, liczy się tu i teraz, rywalizacja, żarty. Z całego serca przy okazji polecamy ukochaną grę Dixit.

 

10. PIKNIK

Czynność ta sama co zwykle, jedynie zmieniona przestrzeń… a już ten dzień zapisze się w pamięci całkiem inaczej!

Pamiętajmy… niezależnie od tego co zrobimy… niezależnie od tego ile czasu i funduszy mamy… niezależnie od ilości obowiązków… niezależnie od poziomu spektakularności ostatniego tygodnia, miesiąca, roku…

„Jeśli budzisz się rano, to znaczy, że jest dobry dzień.”

G.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *