Podróże,  Przygody

10 najlepszych wspomnień z Meksyku

Z podróży po Meksyku, która trwała ponad miesiąc, a swym zasięgiem objęła obszar pomiędzy Cancun a stolicą, zostało mi wiele wspomnień. Oprócz tego w sercu pozostaje wielka miłość do tego kraju i silna chęć, aby kiedyś tam powrócić.

Póki co jestem w Polsce i chętnie wrócę w myślach do momentów, które najbardziej utkwiły mi w pamięci.

Zaczynamy!

#1 Kąpiel w cenote

Cenoty to naturalne jaskinie krasowe. Na dnie niektórych udało się odnaleźć można skarby Majów, a także szczątki ludzkie – pozostałości z rytuałów ofiarnych. Współcześnie wiele z nich służy za miejsce rekreacji. Można tu pływać, skakać, nurkować. Na całym Jukatanie jest około 6000 cenot.

#2 Meksykańska kuchnia

Meksykańska kuchnia trafiła na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jest spadkiem po przodkach, który jest stale obecny we współczesności. Podstawą tej kuchni jest kukurydza, chili i fasola. Do moich ulubionych potraw należą tacos, quesadila, nachos i zupa pozole.

Nie smakował mi jedynie sos mole, którego bazą jest połączenie chili i … czekolady. Sosem tym polewa się często kurczaka. Dla mnie połączenie tych smaków było nie do przełknięcia!

#3 Ruiny Palenque

Zwiedziłam ruiny Chichen Itza, Ek Balam, Monte Alban. Jednak to ruiny w Palenque zachwyciły mnie najbardziej – ze względu na położenie w górach, w gęstej dżungli. Cisza, spokój, gorące powietrze, natura wokół. Ruiny wyglądały magicznie w tej scenerii.

#4 Rytualny taniec w San Juan Chamula

Zanim pojechaliśmy do San Juan Chamula wszędzie straszyły nas artykuły o niechęci mieszkańców tego miasteczka do turystów. Na miejscu to mieszkańcy prosili nas o wspólne zdjęcia, założyli nam skóry jaguarów, wcisnęli grzechotki w dłonie i zaprosili do rytualnych tańców. Cieszyli się naszą obecnością, prawili mi komplementy. Przyjechaliśmy zdystansowani, wyjechaliśmy oszołomieni i zachwyceni.

#5 Puerto Escondido

Jeśli miałabym wybrać miejsce, w którym chciałabym zamieszkać na dłużej, na przykład pracując zdalnie – zdecydowanie wybrałabym właśnie tę miejscowość. W Puerto Escondido panuje backpackerski klimat. Jedzenie jest tanie, plaże zachwycające, powietrze gorące, noclegi w przystępnych cenach. Czego chcieć więcej?

#6 Refugio Piedra Grande

Wyżej zachwycam się oceanem, natomiast wędrówki górskie były również ważną częścią wyprawy. Wspomnienie noclegu w schronisku Piedra Grande, na wysokości 4280, na niewygodnych deskach, z tłumem obcych ludzi, z widokiem na najwyższy szczyt Meksyku Pico de Orizabę, jedzenie drożdżówek na kamieniach – piękne wspomnienia.

#7 Temazcal

Była to jedna z droższych atrakcji (około 100 zł za osobę), ale nie żałujemy tej inwestycji. Dzięki niej mogliśmy poznać i pokochać szałas potów, zaznać cudownych właściwości aloesu oraz przeżyć tradycyjny masaż, który dał ulgę ciałom wymęczonym po wędrówkach i wyzwaniach podróży.

#8 Strajk w Mexico City

Pierwszego dnia przyjazdu do stolicy zachwycał mnie główny rynek, zocalo, a już kolejnego dnia na moich oczach płonął tam ogień. Był to wynik strajku kobiet, skierowanego przeciwko policji.

Pierwszy raz miałam okazję być tak blisko zbuntowanej części społeczeństwa. Dosięgnęła nas farba rzucana przez demonstrantki nie tylko w policję, ale również w osoby obecne na rynku.

Nie jest to bezpieczne i miłe wspomnienie, ale takie, które na pewno zostanie na dłużej w pamięci. Oraz kojarzy się z Meksykiem, gdyż tutaj protesty są nieodłącznym elementem krajobrazu. Choć nie wszystkie przyjmują tak aktywną formę.

#9 Piękna pogoda

Może to banalne. A już z pewnością gorące powietrze nie jest domeną wyłącznie Meksyku! Ale jest to jedno z ważniejszych wspomnień, gdyż zaaplikowanie tak dużych dawek witaminy D na początku 2021 roku pomogło mi skutecznie uporać się ze wszystkimi trudami, którymi brutalnie traktował rok poprzedni. I za te wszystkie słoneczne dni jestem bardzo wdzięczna!

#10 Polskie pierogi w Meksyku

Po dwóch miesiącach jedzenia dzień w dzień tortilli można się porządnie stęsknić za domową kuchnią. Jakie było zatem zdziwienie w Puerto Escondido, gdy podczas spaceru napotkaliśmy napis „La Casa de Pierogi”. Czym prędzej weszliśmy do środka. Pierogi okazały się wybitne, właściciele przesympatyczni. Był to naprawdę zaskakująco miły akcent wizyty po Meksyku!

Wspominałam już, że Puerto Escondido to dobry kierunek na dłuższy wyjazd…? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *